
Co warto przeczytać w nowym Kurierze Nauczycielskim
8 czerwca, 2026
Gdy zabraknie jednego z rodziców
15 czerwca, 2026To spojrzenie na problem przez pryzmat własnych doświadczeń. Prowadzę zajęcia z języka angielskiego w grupie sześciolatków. Do napisania tego tekstu skłoniła mnie sytuacja, do której doszło w jednym z przedszkoli. Rozkładałam na macie karty obrazkowe (flashcards) w ściśle określonej kolejności. Dzieci siedziały w kole. Do kart podbiegł Tomek (imię zmienione) i bez mojego pozwolenia je przestawił. Moje upomnienie, aby tego nie robił, bardzo go rozzłościło. Zaczął rzucać kartami. Porządkując porozrzucane karty, zbliżyłam się do niego, a wtedy on, jak zawodowy pięściarz, wymierzył mi cios między oczy.
Opowiedziałam o tym incydencie wychowawczyni. – Dzisiaj jest wyjątkowo pobudzony. Rano mnie kopnął.
Opowiedziałam o tym incydencie dyrektorce przedszkola. – Musimy ten rok jakoś przetrzymać. On mnie też kiedyś złapał za wargi, zadrapał do krwi.
Obserwowałam Tomka od momentu, gdy jako trzylatek zaczął uczęszczać do przedszkola. Zawsze łatwo się denerwował i często wpadał w szał. Trzeba było bardzo uważać na zajęciach, bo trudno było przewidzieć, co go zdenerwuje.
***
Jak już wspomniałam, prowadzę w przedszkolach lekcje z języka angielskiego. Od wielu lat. Mam zajęcia w dziewięciu grupach. Co roku dwa razy w tygodniu spotykam się z około 225 dziećmi w wieku od trzech do sześciu lat. Oto moje obserwacje.
Ponad 20 lat temu dzieci potrafiły słuchać moich poleceń, skupić się na zajęciach, pracować w ciszy, a dziecko zachowujące się jak Tomek było wyjątkiem.
Dzisiaj jest coraz więcej maluchów, których zachowanie jest wręcz niebezpieczne. Z każdym rokiem jest ich coraz więcej: średnio po trzech, czterech w każdej grupie. Znacząco obniża to poziom nauki, bo zachowanie tych dzieci generuje hałas i chaos. Coraz częściej też dochodzi do ekstremalnych sytuacji, które opisałam na wstępie. Dzieje się to z ogromną szkodą dla dzieci ze zdrową i zrównoważoną osobowością, a także dla maluchów nadwrażliwych na hałas i wycofanych.
Ponadto zauważyłam, że przybywa dzieci:
- mających w swoim organizmie nagromadzonej dużo tzw. zimnej wilgoci, czyli zaflegmionych, ze śluzem w nosku, który pojawia się i znika w rytm oddechu; śliniących się, mających stale zimne i lepkie dłonie;
- hałaśliwych, wykłócających się, sprawiających wrażenie, jakby nie rozumiały, co się do nich mówi, niepotrafiących przestrzegać żadnych zasad; czasem niektóre wyją jak zwierzątka, robią co chcą, ciągle czymś stukają;
- „nafaszerowanych” złością tak, że rzucają krzesełkami, zabawkami, bucikami, wpadają w szał, biją, kopią, drapią, plują, bardzo gwałtownie reagują na niepowodzenia, zakazy i porażki, rzucają się na podłogę;
- nadpobudliwych, skaczących jak pchełki, wchodzących pod stół, na parapet, a jeżeli siedzą na krzesełkach, to ciągle się na nich wiercą i przewracają się razem z nimi; jeżeli siedzą na macie, to wiją się jak nadepnięta dżdżownica; jeżeli siedzą w kilka osób na ławeczce gimnastycznej, to tak potrafią zsynchronizować swoje wiercenie, że przewracają ją i wszyscy spadają; są też dzieci, które kręcą szybko głową w prawo i lewo, jakby chciały się pozbyć ze środka swojej głowy czegoś niewidzialnego.
Więcej jest też przedszkolaków:
- z próchnicą zębów mlecznych;
- zgłaszających na zajęciach, że są głodne tuż po śniadaniu, że boli je głowa lub brzuszek;
- z tzw. mgłą umysłową – podczas zajęć nie wiedzą, o co chodzi, są nieobecne tu i teraz, snują się po sali jak lunatycy;
- zmęczonych, skarżących się, że się nie wyspały, więc chcą się położyć i nie interesują ich zajęcia;
- „wiotkich”, czyli takich, które nie potrafią stać w kółeczku podczas zabaw ruchowych, przewracają się, skarżą się na ból nóżek.
Niektóre maluchy źle wyglądają: mają cienie pod oczami, opuchnięte dolne powieki, są patyczkowato chude albo otyłe, mają bladą, szarą cerę, atopowe zapalenie skóry, drapią się po pupie.
***
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo większość wymienionych wyżej objawów i zachowań przez całe dzieciństwo dotyczyło również i mnie. Wskazują one na przewlekłe choroby. Patrzę więc na współczesne dzieci przez pryzmat swoich doświadczeń.
Kiedy dziecko kaszle, oznacza to, że trzeba je wyleczyć. Kaszel to objaw choroby. Najlepiej, aby zostało w domu tak długo, aż wyzdrowieje, żeby nie zaraziło innych dzieci. Bez sensu jest upominanie i proszenie, żeby przestało.
Cztery lata pobytu w przedszkolu to wystarczający czas, aby zaobserwować u dziecka wszystkie te objawy i wspólnymi siłami: rodziców, wychowawców, psychologów, lekarzy i dietetyków skutecznie mu pomóc. Tak, aby zdrowe mogło rozpocząć naukę w szkole. Młody organizm powinien szybko się zregenerować. Jednak tak się nie dzieje. Dlaczego?
Według mnie istnieją następujące przyczyny tego stanu rzeczy, których my, dorośli, w ogóle nie bierzemy pod uwagę.
1. Wieloletnia antybiotykoterapia
To terapia, której osobiście byłam poddana w dzieciństwie i wczesnej młodości, bo często się przeziębiałam i bolało mnie gardło. Przyjmowałam antybiotyki dwa, trzy razy w roku przez kilkanaście lat.
Łatwo się złościłam, często wpadałam w histerię. Jak sobie kiedyś z tym radzono? Złe oceny z zachowania, bicie linijką po dłoniach, publiczne zawstydzanie… Z biegiem lat moje problemy ze zdrowiem i problemy emocjonalne się pogłębiały. Działo się to w latach 80. i 90. ubiegłego wieku, kiedy w szkołach nie było psychologów i w ogóle nie rozmawiano – nawet z rodzicami – co się czuje i przeżywa.
Dopiero jako osoba dorosła połączyłam kropki. Długotrwała terapia antybiotykami niszczy mikrobiom i doprowadza do ogólnoustrojowego zagrzybienia, co osłabia odporność dziecka, ale i ma wpływ na jego osobowość, zachowanie, emocjonalność, koncentrację uwagi, wygląd i jakość życia. Kilkanaście lat zajęło mi odkręcanie skutków ubocznych tego błędnego koła antybiotykoterapii (szczegółowo opisałam to w swojej książce Bezsenność, czyli o tym, jak snu szukałam).
2. Pożywienie wychładzające i śluzotwórcze
Jest to pożywienie, które doprowadza do tego, że w organizmie dochodzi do nagromadzenia się tzw. zimnej wilgoci. To pojęcie zaczerpnięte z tradycyjnej medycyny chińskiej. Po raz pierwszy zetknęłam się z nim w książce dietetyczki Anny Ciesielskiej pt. Filozofia zdrowia (1998).
Czytamy tam, że dzieci alergiczne, anemiczne i stale przeziębiające się mają w diecie nadmiar soków, zimnych napojów, owoców, surówek, słodyczy, lodów, jogurtów, mleka, serów, homogenizowanych serków owocowych, naleśników z dżemem czy posiłków mlecznych i mącznych. A. Ciesielska tłumaczy, że są to produkty wychładzające i śluzotwórcze, których często chorujące dzieci nie powinny jeść.
3. Nadmiar chemii i mikroplastik
Pojawiły się chorobotwórcze czynniki, o których 25 lat temu nikt jeszcze nie wspominał. Współczesne dzieci rodzą się w bardzo zanieczyszczonym środowisku. Dotyczy to powietrza, wody i żywności. Dziś w każdej przedszkolnej sali są oczyszczacze powietrza, ponadto używamy takich gadżetów jak filtry do wody i testery żywności wskazujące poziom jej zanieczyszczenia.
Ponadto mamy kontakt z wszechobecnym mikroplastikiem, a także narażeni jesteśmy na hałas, który też wlicza się do elementów zanieczyszczających nasze środowisko. Jest on szczególnie uciążliwy tam, gdzie są duże skupiska dzieci, czyli w przedszkolach i szkołach.
Jeżeli chodzi o żywność, to jej jakość bardzo się zmieniła w ciągu ostatniego półwiecza. Produkuje się ją na masową skalę. „Jedzenie bez chemii” nazywane jest dziś zdrową żywnością, oznakowaną zielonym listkiem i droższą. Tańsze jedzenie jest bardzo złej jakości, bo sposób produkcji sprawia, że coraz mniej jest w nim wartości odżywczych, a coraz więcej dodatków chemicznych. W konsekwencji jesteśmy chronicznie niedożywieni i podtruci.
Obecnie stosuje się ponad 10 tys. różnych dodatków do żywności, z czego większość jest szkodliwa dla dzieci. Na przykład aluminium, które występuje w żywności w postaci siarczanów glinu E520–E523 czy krzemianu glinowego E554–E556. Przypisuje się mu działanie neurotoksyczne. Niektóre dodatki do jedzenia powodują tak częstą u niektórych dzieci „głupawkę”. Do nich należą aspartam, glutaminian, syntetyczne barwniki spożywcze. Stosowane na szeroką skalę w rolnictwie herbicydy, fungicydy, pestycydy, glifosat niszczą nam jelita. A chore jelita to chory mózg. Toksyczne dla mózgu jest też połączenie barwników i benzoesanów (konserwantów), a frytki i chipsy smażone na olejach sprzyjają zaburzeniom psychicznym i nowotworom.
Pojawia się coraz więcej publikacji i opinii na temat dodatków chemicznych stosowanych w przemyśle spożywczym i ich oddziaływaniu na nasze zdrowie oraz zachowanie, np.:
- Julia Bator, Zamień chemię na jedzenie, Kraków 2013;
- Marek Skoczylas, Zneutralizuj chemię z pożywienia i odzyskaj zdrowie, Rzeszów 2019;
- dr n. med. Danuta Myłek, Od lekarza do kucharza, Warszawa 2023;
– wystąpienie 29.04.2025 r. w Sejmie RP prof. Grażyny Cichosz, specjalisty w zakresie technologii żywności i żywienia oraz bezpieczeństwa zdrowotnego żywności (współczesną żywność nazywa ona żywnością masowego rażenia);
– Beata Pawlikowska, znana podróżniczka, wydała w tym roku książkę W dżungli jedzenia – o toksycznych składnikach pożywienia dostępnego w sklepach.
4. Współczesna pszenica
Na przestrzeni ostatniego półwiecza pszenica została genetycznie zmodyfikowana, tak żeby była odporna na choroby i bardzo wydajna, bo jej zadaniem jest wyżywić świat. Na przykład na powierzchni jednego hektara urośnie nam 12 ton takiej pszenicy, a tylko dwie tony płaskurki (odmiany obchodzącej się bez chemii).
W trakcie wzrostu na polu pszenica jest traktowana chemią rolną, a potem w trakcie przemiału dodaje się do niej polepszacze, żeby osiągnąć potrzebne parametry wypiekowe. Mąka z niej zrobiona nazywa się w handlu mąką standaryzowaną, bo zawiera kilkadziesiąt składników chemicznych, co nie musi być napisane na etykiecie.
Oprócz tego na przestrzeni ostatniego półwiecza zaginęła sztuka prowadzenia zakwasu potrzebnego do wypieku chleba. Nie jemy już chleba, tylko produkt chlebopodobny, który niszczy nam jelita. Żeby wypiek nam nie szkodził, mąka na chleb powinna być poddana prawidłowym procesom fermentacyjnym w oparciu o właściwe bakterie. Zamiast tego stwarza się marketingowe pozory tradycji i rzemiosła sloganami reklamowymi, takimi jak: „na zakwasie”, „chleb jak dawniej”, a nie informuje się nas, że jest to zakwas chemiczny. Stare technologie pieczenia chleba na zakwasie były czasochłonne, dziś wszystko robi się szybko.
Z tych powodów współczesna pszenica jest po pierwsze żywieniowo bezwartościowa, a po drugie jest przyczyną chorób cywilizacyjnych. Sprawia, że poziom glukozy we krwi rośnie gwałtowniej niż po zjedzeniu cukru, doprowadza do huśtawki głodu i przejadania się oraz zmęczenia. Zawiera wyjątkowo szkodliwy cukier (amylopektynę), który jest odpowiedzialny za powstawanie cukrzycy, otyłości, stanów zapalnych, miażdżycy, nadciśnienia, reumatoidalnego zapalenia stawów, raka okrężnicy, chorób psychicznych, chorób układu krążenia, alergii, wykluczeń pokarmowych i wielu innych chorób. Uzależnia tak bardzo, że próby odstawienia kluseczek, pizzy, ciast i chleba daje objawy podobne do głodu narkotycznego. Pszenica wywołuje napady wilczego apetytu i jedzenia ponad miarę wyrabianych z niej produktów. A one często idą w parze z przemysłowo produkowanymi tłuszczami, cukrem i mlekiem. Nie da się wyleczyć żadnej przewlekłej choroby bez odstawienia pszenicy.
5. Cukier i słodycze
„Dziecko, które je dużo cukru, jest bardzo emocjonalnie pobudzone. Wystarczy jedna uwaga i wpada w szał” – uważa prof. Jagoda Cieszyńska, psycholog i logopeda, jedna z najlepszych specjalistek w Polsce diagnozujących zaburzenia u dzieci, twórczyni metody krakowskiej (systemowej, neurobiologicznej terapii logopedycznej i edukacyjnej).
W pracy zauważam z koleżankami, że najgorsze zachowania dzieci występują w poniedziałki albo tuż po świętach. Przypuszczamy, że podczas weekendu czy świąt dzieci zostały w domach docukrzone tak, że nam trudno potem zapanować nad ich zachowaniem.
Moi rodzice byli przekonani, że cukier krzepi. Byłam niejadkiem, więc dawali mi słodycze. „Skoro nic nie chce jeść, to niech chociaż zje coś słodkiego” – twierdzili. W dobrej wierze doprowadzili do tego, że stałam się słodyczoholikiem.
Dziś już wiemy, że cukier szkodzi. Dietetyk kliniczny Anna Mazurczyk mówi, że cukier uzależnia osiem razy bardziej niż kokaina! Niestety, jest on praktycznie wszędzie: w słodzonych napojach, przekąskach, keczupie, majonezie, przetworach mięsnych, serze, pieczywie czy mieszankach przypraw. Powoduje gwałtowne podniesienie się poziomu adrenaliny, do tego stopnia, że może powodować nadaktywność, niepokój, a nawet agresję. Cukier powoduje też trudności z koncentracją i słabość immunologiczną u dzieci. Zakwasza nasz organizm, wypłukuje z nas cenne witaminy i minerały, przyczynia się do próchnicy zębów. Powoduje senność, utratę zdolności koncentracji i zapamiętywania.
A oto jak pewna mama poradziła sobie z uzależnieniem od cukru u swego dziecka.
Kiedy zauważyła, że jej córeczka chce jeść tylko słodkie, a na widok ciast, cukierków i lizaków niezdrowo się podnieca, uznała, że najwyższy czas zacząć walczyć z nałogiem. Aby pomóc dziecku, postanowiła wyeliminować na jakiś czas cukier. Początki były bardzo ciężkie, ale było warto. Swoim doświadczeniem dzieli się na Facebooku.
„Czy zmagasz się z napadami agresji u dziecka i huśtawką nastrojów? Dziecko nie chce jeść tego, co ugotujesz, a chce jeść tylko makaron i ciastka? Czas, żebyś przeczytał o mojej córce. Ma prawie pięć lat, często złości się bez powodu, a czasem wszystko ją drażni. Szczególnie, jeśli nie dostanie ciastka. […] Najchętniej jadłaby mąkę, mleko i cukier. Nie lubi warzyw […]. Wreszcie mieliśmy dość. Przestaliśmy jej dawać ciastka, słodzone jogurty i inne przekąski. W zamian za to miseczki marchewek, ogórków, papryki. […] Po odstawieniu cukru […] już się nie złości, łatwiej zasypia, przesypia całe noce, nie prosi o słodycze. W zamian za to prosi o warzywa! […] Mamy kompletnie nowe dziecko!”.
Warto też pamiętać, że cukrem karmią się nasze pasożyty, których ogrom nosimy w sobie, nawet do jednego kilograma. To właśnie one są jednym z powodów, przez które częściej sięgamy po słodycze.
6. Robaczyca
Pasożyty żyją z nami w symbiozie od tysięcy lat. Jednak kiedy rozpanoszą się za bardzo, stanowią zagrożenie dla całego organizmu. Zaczynają zjadać swojego żywiciela, w skrajnych przypadkach doprowadzając do jego śmierci. Zwykło się odrobaczać zwierzęta domowe, psy czy koty, jednak zapomnieliśmy, że pasożyty mogą zasiedlać także nasze ludzkie organizmy. Kiedyś dzieci odrobaczane były co roku lub nawet dwa razy w roku. Takie objawy jak zgrzytanie zębami czy wiercenie się na krześle diagnozowane było jako zarobaczenie, wobec którego podejmowało się odpowiednie środki.
Każde pobrane przez nas pożywienie jest także pożywieniem dla pasożytów, jednak najbardziej smakuje im cukier. Rosną sobie spokojnie, paraliżując ściany jelit, zwiększając tym samym obwód naszego brzucha. Rosnąc, potrzebują więcej miejsca. W końcu powodują, że zaczynamy odczuwać ich istnienie: czujemy się osłabieni i bez chęci do życia. Zaczynają także niepokoić nas przeróżne dolegliwości: wzdęcia, nudności, utrata masy ciała bez wyraźnej przyczyny, chroniczne zmęczenie, anemia, silny apetyt na słodycze, osłabienie odporności i częste infekcje, bezsenność, budzenie się w nocy, kłopoty z zasypianiem, niespokojny sen, wiercenie się w łóżku, depresja, alergie, problemy skórne spowodowane wyrzutem toksyn, zgrzytanie zębami (najczęściej podczas snu u dzieci), dreszcze, nerwowość, nadpobudliwość psychoruchowa, rozdrażnienie, kłopoty z pamięcią, nauką i koncentracją. Do tego dopadać nas może wilczy głód albo niechęć do jedzenia. Przez pasożyty nasza skóra może przybrać niebieskobiały odcień, a alergie mogą być spowodowane toksynami pochodzącymi z odchodów pasożytów, spowolnieniu może ulec rozwój emocjonalny oraz fizyczny dziecka.
Dr n. med. Tadeusz Oleszczuk twierdzi, że większość ludzi się nie odrobacza. Tymczasem leczenie bez odrobaczania nie ma sensu. Leczenie bez zmiany nawyków żywieniowych, które doprowadziły do choroby, też nie ma sensu.
W niektórych przedszkolach realizowany jest projekt edukacyjny „Nie daj się owsikom”, adresowany zarówno do dzieci, jak i rodziców.
7. Zaniedbane jelita, czyli dysbioza
Dziś można już często usłyszeć, że zdrowie zaczyna się od jelit albo że jelita to drugi mózg. Jest tak, bo jelita to siedlisko mikrobioty.
Mikrobiota to wszystkie drobnoustroje, bakterie, wirusy, grzyby, które zasiedlają organizm człowieka, głównie przewód pokarmowy. Czasem jako synonim mikrobioty używa się słowa mikrobiom. Szacuje się, że w skład mikrobioty wchodzi około 1000 gatunków bakterii, ale tylko 150–170 gatunków dominuje u danej osoby. Chodzi o to, by tych szczepów było dużo i żeby były one różnorodne. W zrównoważonej mikrobiocie występuje zdrowa różnorodność mikroorganizmów, które są w równowadze i nie dominuje żadna konkretna bakteria, wirus czy grzyb.
Uznaje się wręcz, że symbioza człowieka z mikrobiotą jest niezbędna dla zachowania zdrowia, a jej zaburzenie (dysbioza) niesie ze sobą niezwykle szerokie spektrum problemów zdrowotnych.
Mikrobiota decyduje o naszym zdrowiu, długowieczności, odporności, ale też o osobowości i zdrowiu psychicznym. To ona decyduje o tym, czy dziecko jest wpadającym w szał złośnikiem, czy męczącym wszystkich komikiem. Czy potrafi skupić uwagę, czy jest ciągle rozproszone.
Dzieje się tak, bo istnieje ścieżka komunikacji między jelitami a mózgiem. To, co jest zdrowe dla jelit, jest też zdrowe dla naszego mózgu. Mikroorganizmy zamieszkujące nasze jelita produkują substancje, które docierają do mózgu. Dzięki temu mogą wspierać nasz nastrój albo mogą go niszczyć. W zależności od tego, jaka jest kompozycja tych organizmów, możemy mieć trudności ze skupieniem uwagi, obniżoną zdolność kontrolowania naszego zachowania, czuć większy niepokój, czy też mieć mgłę mózgową.
Mikrobiom odżywia się błonnikiem. Jego źródłem są warzywa, najlepiej w postaci kiszonek. Błonnik spowalnia też wchłanianie toksyn, glukozy, oczyszcza nasz organizm z metali ciężkich, dba o szczelność jelit.
Kiedy w przedszkolu dziecko sprawia kłopoty swoim zachowaniem, niektórzy rodzice nam zarzucają złe metody wychowawcze. Tymczasem doktor Oleszczuk wyjaśnia, że to, co dzieje się z mamą podczas ciąży i po porodzie, ma wpływ na zdrowie i zachowanie dziecka. Według niego ważne jest, żeby mamy wiedziały, jak zadbać o swoje zdrowie holistycznie, jak zadbać o swoją mikrobiotę, bo to ona decyduje o tym, czy dziecko jest spokojne czy pobudzone.
Jeżeli chodzi o nawyki żywieniowe, to dr Oleszczuk proponuje następujący schemat: najpierw rośliny (warzywa), potem białko i tłuszcz, a na koniec węglowodany. Dzięki temu glukoza wchłania się powoli, a insulina powoli rośnie. „Dziecko nie potrzebuje soczków owocowych ani słodkich owoców. Zamiast tego, w zależności od wieku: siemię lniane, buraki, marchew, kapusta” – mówi.
8. Przebodźcowanie technologią
„Nuuudzi mi się!” – w ten sposób niektóre dzieci ostentacyjnie przerywają mi zajęcia.
Prof. Jagoda Cieszyńska porównuje nadużywanie smartfona do picia alkoholu czy przyjmowania narkotyków. Dlatego tak łatwo dzieci się uzależniają, szczególnie od gier. Mózg dziecka jest przestymulowany, czego efektem jest brak motywacji. Wszystko go nudzi. W dalszej kolejności następują: chaos w reakcjach, zaburzenie kontroli swoich działań i zaburzenia uwagi, na co najbardziej skarżą się nauczyciele.
Współczesne bajki są hałaśliwe i dzieją się zbyt szybko. Jeżeli dziecko ogląda agresję, to zaczyna działać tak samo. Bardzo dużo dzieci w szkole podstawowej ma objawy wczesnej depresji i kłopoty z relacjami społecznymi. Jeszcze pół godziny po odejściu od komputera występuje u nich pobudzenie, które nie pozwala im się skupić.
Dlatego kibicuję rodzicom, którzy zdecydowali się na bezekranowe wychowywanie swoich dzieci.
***
Na zakończenie przytoczę jeszcze jeden przykład chłopczyka, który przeszkadzał mi podczas zajęć. Zauważyłam go, kiedy miał cztery latka. Źle wyglądał: charakterystyczne cienie pod oczami, blady, wychudzony. Ale bardzo inteligentny. „Dupa, dupa, dupa!” – przerywa mi zajęcia, a moje nauczycielskie ego gotuje się ze złości. Chodzi, biega, zaczepia inne dzieci.
Jako sześciolatek nagle się zmienia. Spokojnie siedzi, nie przeszkadza, jest jakby nieobecny, ale i płaczliwy. Dowiaduję się, że bierze leki wyciszające. Potem przestaje chodzić do przedszkola. Wychowawczyni mówi, że poważnie zachorował, jest w trakcie diagnozy.
Przypomniałam sobie, że kiedy ja byłam „niegrzecznym” dzieckiem, też nie miałam głowy do nauki. Potem były przychodnie i szpitale. Ten chłopczyk swoim zachowaniem już dawno wołał o pomoc, na co my, dorośli, nie potrafiliśmy odpowiednio wcześnie zareagować.
Maria TYLMAN, nauczycielka języka angielskiego w przedszkolach gminy Wyry
Bibliografia:
- D. Bielas, Zrezygnowała z cukru w diecie dziecka. Różnicę w zachowaniu zauważyła już po 2 dniach!, Mamo to ja, 8.05.2018, https://mamotoja.pl/rodzina/aktualnosci/postanowila-sprawdzic-co-sie-stanie-gdy-ograniczy-cukier-w-diecie-dziecka-25183-r1/, [dostęp: 21.02.2026].
- A. Ciesielska, Filozofia zdrowia, Pudliszki 1998, s. 109–111.
- A. Cochran, Modern wheat a „perfect, chronic poison”, doctor says, CBS News, 21.06.2013, https://www.cbsnews.com/news/modern-wheat-a-perfect-chronic-poison-doctor-says/, [dostęp: 21.02.2026].
- K. Czernik, Prawda przeraża. Doświadczony piekarz zdradza, czym różni się dzisiejszy chleb od tego sprzed lat, Kulinarna Stolica Polski, 17.07.2023, https://pysznosci.pl/prawda-przeraza-doswiadczony-piekarz-zdradza-czym-rozni-sie-dzisiejszy-chleb-od-tego-sprzed-lat,6928516839765633a, [dostęp: 21.02.2026].
- W. Davis, Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym, tłum. R. Palewicz, Wrocław 2013.
- Droga Natury, Kontrowersje wokół żywności. Żywność masowego rażenia. Wykład prof. Cichosz – Sejm RP 29.04.2025, https://www.youtube.com/watch?v=-FEU23jdvFc, 16.07.2025, [dostęp: 21.02.2026].
- M. Habel, Wnika do płuc, jelit, krwi. Oto co mikroplastik robi z organizmem, Interia Zdrowie, 27.03.2025, https://zdrowie.interia.pl/zdrowie/news-wnika-do-pluc-jelit-krwi-oto-co-mikroplastik-robi-z-organizm,nId,7937966, [dostęp: 21.02.2026.].
- A. Kania, Trzeba zadać sobie trud – rozmowa z biopiekarzem Bogdanem Smolorzem, Mistrz Branży, 12.07.2014, https://mistrzbranzy.pl/artykuly/pokaz/Trzeba-zadac-sobie-trud-rozmowa-zbiopiekarzem-Bogdanem-Smolorzem-1901.html, [dostęp: 21.02.2026].
- A. Mazurczyk, Przebudzenie do zdrowia: wysokowibracyjne pożywienie: sok z jęczmienia i
- chlorella, czyli żywność funkcjonalna w czasach przemian, wyd. Sorus, Poznań 2022, s. 59–71.
- Mother’s Protect,Skąd się biorą nasze choroby i czy mamy na nie wpływ?, rozmowa z drem n. med. Tadeuszem Oleszczukiem, 6.01.2025, https://www.youtube.com/watch?v=_Kiej32enZM, [dostęp:…].
- D. Myłek, Od lekarza do kucharza, Warszawa 2023, s. 36, 55–61, 151.
- Dr Bartek Kulczyński,Niszczą mózg nieodwracalnie – 14 zgubnych nawyków, 27.09.2022, https://www.youtube.com/watch?v=775-MclbCAw, [dostęp: 21.02.2026.].
- Odnaleźć Siebie,Po tym wywiadzie NIE DASZ dziecku SMARTFONA, rozmowa z prof. Jagodą Cieszyńską, 20.01.2025, https://www.youtube.com/watch?v=P3yACy72vDQ, [dostęp: 21.02.2026.].
- B. Pawlikowska, W Dżungli jedzenia, 10.04.2025, https://beatapawlikowska.com/w-dzungli-jedzenia/, [dostęp: 21.06.2026.].
- Prof. Grażyna Cichosz – Bezpieczeństwo żywnościowe Polaków, wystąpienie w Parlamentarnym Zespole ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków, Sejm RP 29.04.2025, https://www.youtube.com/watch?v=lcLIDiXZiFE, 9.05.2025, [dostęp: 21.02.2026.].
- Projekt edukacyjny PrzedszkolaBezOwsików.pl, https://przedszkolabezowsikow.pl/, [dostęp: 21.02.2026].
- B. Smolorz, Rozmowa o bezglutenowym pieczywie i co jest ważne. Część II, Telewizja TBN Polska, 3.11.2024, https://www.youtube.com/watch?v=u7s9hb9u-0s , [dostęp: 21.02.2026].
- Tete a Tete,Czy klapsy przynoszą pożądane efekty?, rozmowa z prof. Jagodą Cieszyńską-Rożek, 1.05.2023, https://www.youtube.com/watch?v=x-9w9oJNCGo, [dostęp: 21.02.2026.].
- M. Wiercińska, D. Wnęk, Dysbioza jelitowa – zaburzenie składu i funkcji mikrobioty jelitowej, Medycyna Praktyczna dla Pacjentów, 24.07.2024, https://www.mp.pl/pacjent/objawy/353506,dysbioza-jelitowa-zaburzenie-skladu-i-funkcji-mikrobioty-jelitowej,1, [dostęp: 21.02.2026.].
- Ziarno Świadomości, https://ziarnoswiadomosci.pl/, [dostęp: 21.02.2026].
- XYZ, Jak dbać o swój mózg? Proste nawyki, które zmienią twoje życie, rozmowa z dr Ewą Hartman, podcast #harmonia, 1.02.2025, https://www.youtube.com/watch?v=MqB6Pt807RI, [dostęp: 21.02.2026.].




