
Przewrót kopernikański w edukacji: wstrzymać nauczycieli, ruszyć uczniów
25 września, 2025
Silne dłonie, mocne słowa. Jak terapia ręki wspiera naukę ortografii
1 października, 2025W ostatnich latach coraz częściej do polskich przedszkoli trafiają dzieci z Ukrainy, których rodziny po wybuchu wojny z Rosją przyjechały do naszego kraju w poszukiwaniu bezpieczeństwa i stabilizacji. Obecność takich dzieci w grupie przedszkolnej jest dla nauczyciela dużym wyzwaniem. Uczy otwartości, empatii i elastyczności w działaniu. Sama miałam okazję pracować z dziećmi z Ukrainy i doświadczenie to uważam za jedno z ważniejszych w mojej dotychczasowej praktyce pedagogicznej.
Dziewczynka – droga do językowego i edukacyjnego sukcesu
Kiedy dziewczynka z Ukrainy pojawiła się w naszej grupie, była bardzo nieśmiała. Widać było, że obserwuje kolegów i koleżanki z ciekawością, ale nie potrafi się włączyć do wspólnej zabawy. Pamiętam jeden z pierwszych dni, kiedy dzieci bawiły się w kąciku kuchennym – dziewczynka stała z boku, trzymając w rękach plastikową filiżankę i nie wiedząc, co powiedzieć. Wtedy podeszłam do niej i po prostu uśmiechnęłam się, a ona odwdzięczyła się uśmiechem. To był pierwszy mały krok, dzięki któremu poczuła się bardziej pewnie i zaczęła stopniowo otwierać się na grupę.
Na początku mówiła tylko pojedyncze słowa po polsku, ale codziennie powtarzała to, co usłyszała. Byłam naprawdę wzruszona, kiedy po kilku tygodniach podczas rozdawania przyborów plastycznych powiedziała do mnie: „Poproszę kredki”. Ten moment zapamiętam na długo, bo był to dowód, że moja cierpliwość i jej wysiłek zaczynały przynosić efekty.
Dużą rolę odegrały zabawy muzyczne – dziewczynka szczególnie polubiła piosenkę o zwierzętach, przy której dzieci naśladowały ruchy i odgłosy zwierzaków. Śmiała się wtedy na głos i powtarzała słowa po kolegach, nawet jeśli brzmiały jeszcze nieporadnie. Dzięki takim aktywnościom szybko poszerzała swoje słownictwo, a rówieśnicy chętnie ją wspierali. Z czasem zauważyłam, że nie tylko rozumie proste polecenia, ale także sama zaczyna je wydawać koleżankom i kolegom w zabawie.
Moment, kiedy przeczytała swoje pierwsze krótkie zdanie, też był dla mnie poruszający. Widziałam w jej oczach dumę i radość. W krótkim czasie bardzo dobrze opanowała język polski – poprawnie głoskowała, samodzielnie czytała oraz potrafiła wykonywać proste działania matematyczne. Jej rozwój edukacyjny przebiegał niezwykle dynamicznie, a radość z nauki była inspiracją także dla innych dzieci.
Po pewnym czasie dziewczynka wraz z rodziną musiała wrócić na Ukrainę. Bardzo przeżywała tę decyzję, ponieważ w przedszkolu znalazła przyjaciółki i czuła się częścią grupy. Pamiętam jej łzy w ostatnim dniu pobytu – żegnała się nie tylko z rówieśnikami, ale też z miejscem, które stało się dla niej bezpieczną przestrzenią rozwoju. Rodzice oraz sama dziewczynka pozostają jednak w stałym kontakcie ze mną jako nauczycielem. To dla mnie cenne, że mimo odległości relacja między nami została zachowana. Świadczy to o głębokiej więzi, jaka powstała podczas tych wspólnych miesięcy.
Chłopiec – trudności i imponujące postępy
Innym doświadczeniem była praca z ukraińskim chłopcem, który pochodził z wielodzietnej rodziny. Było widać, że w domu ma mniej okazji do indywidualnych rozmów i ćwiczeń. Na początku trudno było mu się odnaleźć, bardzo szybko tracił koncentrację, często – zanim skończyliśmy zajęcia – odchodził od stolika. Pamiętam, jak po kilku minutach układania puzzli zaczął biegać po sali. Wtedy usiadłam obok niego i poprosiłam, żebyśmy spróbowali ułożyć tylko dwa elementy, a potem chwilę odpoczniemy. Zgodził się – i to był początek naszej wspólnej pracy nad wytrwałością.
Starałam się wprowadzać dla chłopca zadania w formie krótkich etapów, które były dla niego możliwe do wykonania. Czasami wystarczyło, że zrobił jedną rzecz, a ja go pochwaliłam – i od razu miał więcej energii do dalszej pracy. Kiedyś sam zgłosił się, żeby policzyć klocki na dywanie. Zrobił to wolno, z wahaniem, ale poprawnie. Był z siebie tak dumny, że powtarzał to ćwiczenie jeszcze kilka razy. Jego wysiłek zaczynał przynosić owoce.
Choć postępy chłopca nie były tak szybkie jak u wspomnianej dziewczynki, to jednak były bardzo znaczące. Z czasem zaczął chętniej kończyć zadania i sam szukał mojego potwierdzenia, że dobrze mu poszło. Nauczył się także lepiej radzić sobie w relacjach z innymi dziećmi – z początku łatwo się złościł i rezygnował, potem coraz częściej próbował rozwiązywać trudności w opanowany sposób.
Decyzja o skierowaniu chłopca do poradni psychologiczno-pedagogicznej była dla mnie ważnym krokiem. Wiedziałam, że dzięki temu otrzyma wsparcie specjalistów, które w połączeniu z naszą codzienną pracą może dać mu większe szanse na sukces. Skierowanie do poradni wynikało głównie z trudności w nauce oraz w przyswajaniu języka polskiego. Chłopiec potrzebował dodatkowej, indywidualnej pomocy, aby w pełni wykorzystać swój potencjał i rozwijać się na miarę swoich możliwości.
Wnioski
Te dwa doświadczenia – z dziewczynką i chłopcem – są dla mnie niezwykle ważne, bo pokazują, jak różne mogą być drogi rozwoju dzieci w przedszkolu. Dziewczynka, dzięki ogromnej motywacji, ciekawości świata i wsparciu grupy, w krótkim czasie zrobiła ogromne postępy językowe i edukacyjne. Jej przykład pokazuje, jak wielki potencjał drzemie w dzieciach, jeśli tylko stworzymy im atmosferę bezpieczeństwa i zaufania. Chłopiec natomiast wymagał więcej cierpliwości, indywidualnego podejścia i pracy małymi krokami, ale jego sukcesy – choć mniejsze – były równie wartościowe. Pamiętam jego uśmiech, kiedy po raz pierwszy samodzielnie ukończył ćwiczenie, które wcześniej zawsze porzucał.
Praca z dziećmi-migrantami pokazała mi, jak istotne jest indywidualne podejście do każdego dziecka. Każde z nich potrzebuje własnej ścieżki wsparcia, dostosowanej do jego możliwości i doświadczeń. Jednocześnie zauważyłam, że ogromne znaczenie ma integracja z rówieśnikami – to właśnie poprzez wspólne zabawy i codzienne interakcje dzieci najskuteczniej przełamują bariery językowe i kulturowe.
Niezwykle ważne okazały się także cierpliwość oraz stosowanie pozytywnego wzmocnienia, które motywują dziecko do dalszych prób i budują jego poczucie bezpieczeństwa. Doświadczenie to uświadomiło mi również, że skuteczna praca nie ogranicza się wyłącznie do działań w grupie przedszkolnej – równie istotna jest współpraca z rodziną, która wspiera proces adaptacji i daje dziecku poczucie stabilności.
Doświadczenie pracy z dziećmi z Ukrainy było dla mnie lekcją cierpliwości, empatii i wiary w możliwości każdego dziecka. Nauczyłam się, że nawet najmniejsze postępy mają ogromną wartość i mogą być powodem do dumy. Każde dziecko, jeśli tylko czuje się akceptowane i bezpieczne, potrafi rozwijać się i przekraczać własne ograniczenia. Dziewczynka, która odnalazła przyjaciół i rozwinęła skrzydła językowe, oraz chłopiec, który małymi krokami budował swoją wytrwałość – oboje pozostaną w mojej pamięci jako dowód na to, że warto inwestować serce i czas w każde dziecko.
Daria KRAWCZYK, nauczyciel wychowania przedszkolnego w Publicznej Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Sławnie (woj. łódzkie), oligofrenopedagog, terapeuta dzieci z autyzmem
TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ W RAMACH PROCEDURY AWANSU ZAWODOWEGO. DZIEL SIĘ WIEDZĄ I DOŚWIADCZENIEM Z „KURIEREM”. POMOŻEMY CI W AWANSIE ZAWODOWYM I WSPÓLNIE ZAINSPIRUJEMY INNYCH! SZCZEGÓŁY – TEL. 739 290 210.




