
Mój syn ze spektrum autyzmu. Podążam za nim i znajduję odpowiedzi na wiele pytań
5 listopada, 2025
„Złe zachowanie u dziecka” – co się za nim kryje?
5 listopada, 2025
Wyobraź sobie, że budzisz się rano i zastajesz zupełnie inną rzeczywistość: sól jest słodka, wrzątek nie parzy, ludzie – zamiast mówić – wydają z siebie niezrozumiały dla ucha szum, a przed oczami widzisz nieustannie wirujące pyłki, które zasłaniają ci świat. Dodatkowo, tylko ty postrzegasz otoczenie w ten sposób. Tak właśnie może wyglądać świat osoby z autyzmem, która widzi, słyszy i czuje świat inaczej. Jego namiastkę można było poczuć na wystawie w Instytucie Studiów Podyplomowych w Tychach.
W Polsce liczba dzieci, u których zdiagnozowano spektrum zaburzeń autystycznych (ASD) co roku jest coraz wyższa. Zarówno autyzm, jak i zespół Aspergera stwierdza się obecnie u jednego na 300 dzieci. W Stanach Zjednoczonych jest to już 1 proc. populacji. Praca z dziećmi z zaburzeniami autystycznymi jest dużym wyzwaniem współczesnej pedagogiki specjalnej.

Dlatego Instytut Studiów Podyplomowych w Tychach zaprosił w dniach 8–11 czerwca 2018 roku do odwiedzenia instalacji sensorycznej CUBE. Stworzyła ją w 2011 r. Fundacja Synapsis w Warszawie. Ukazuje ona zwiedzającym, w jaki sposób może odbierać świat osoba z autyzmem. To nieprzypadkowe przedsięwzięcie. Instytut Studiów Podyplomowych współpracuje z tą fundacją, która od lat zajmuje się profesjonalną pomocą dzieciom i dorosłym z autyzmem, ich rodzinom, oraz działa na rzecz systemowych rozwiązań, poprawiających jakość ich życia.

Jednym z zadań zwiedzających instalację CUBE jest założenie gogli utrudniających widzenie oraz rękawic z obciążnikami. W takim rynsztunku muszą wyszukać z książki telefonicznej numer biblioteki znajdujący się najbliżej ich domu, a następnie zapisać go na kartce.
Chyba nikomu się to nie udało… Można też – zakładając słuchawki i patrząc na film – przekonać się, jak odgłosy miasta i rozmowy ludzi na przystanku autobusowym słyszy osoba z autyzmem. Tu nie ma selekcji dźwięków. Wszystko zlewa się w ponuro-irytujący szum.

„Zaburzenia postrzegania wzrokowego przez całe lata i wzrokiem) – mogli porozmawiać że kiedyś wszyscy mieli krzywe nosy i wyglądali okropnie”. To znajdujący się na wystawie cytat wypowiedzi Dietmara Zöllera, u którego autyzm zdiagnozowano w 4. roku życia. W autobiograficznej książce pisze on o swoich trudnościach z postrzeganiem świata, nauką oraz kontrolowaniem zachowania. W przezwyciężeniu ich pomogła mu głównie jego matka, z zawodu nauczycielka, która poświęciła wiele czasu na indywidualną pracę z synem.

Podczas trwania ekspozycji w Instytucie Studiów Podyplomowych zwiedzający – m.in. słuchacze kierunków: tyflopedagogika i surdopedagogika (działy pedagogiki specjalnej zajmujące się dziećmi z uszkodzonym słuchem z wykwalifikowanymi praktykami, którzy na co dzień zajmują się edukacją osób autystycznych i z zespołem Aspergera (zaburzenia mieszczącego się w spektrum autyzmu).
Na pytania odpowiadała m.in. Anna Mądry, pedagog pracująca w Szkole Podstawowej nr 40 w Tychach. – W naszym mieście nie ma szkoły, do której nie uczęszczaliby uczniowie z tymi zaburzeniami rozwojowymi. Nadal nie do końca znane są przyczyny autyzmu i zespołu Aspergera. Nie ma też na nie leku. Jednak wczesna diagnoza i odpowiednio dobrana terapia ułatwiają funkcjonowanie chorym dzieciom. Najważniejszy jest trening umiejętności społecznych (TUS). W grupie trenerzy modelują zachowania dzieci i młodzieży. Chodzi m.in. o rozróżnianie emocji, zawieranie znajomości, uważne słuchanie i zadawanie pytań. Dzieci z zespołem Aspergera potrzebują terapii w zakresie umiejętności językowych, społecznych i emocjonalnych – mówiła Anna Mądry.

– Każde dziecko z zaburzeniami autystycznymi jest inne. Są głęboko wycofane i nie mówiące oraz takie, które stosunkowo dobrze radzą sobie w kontaktach z rówieśnikami. Instalacja przygotowana przez Fundację Synapsis to namiastka tego, jak w odmienny sposób postrzegają świat jedni i drudzy. Jak ich mózg przefiltrowuje rzeczywistość – dodaje Anna Mądry.
(JJ)




