
Czego uczy nas serial „Dojrzewanie”?
15 września, 2025
Na lekcje z Gwiezdnymi wojnami. Koniec z tradycyjnym dzwonkiem w tyskim liceum
15 września, 2025
Czym jest dogoterapia?
Dogoterapia (ang. dog – „pies”) nazywana inaczej kynoterapią (gr. kynos – „pies”) jest jedną z technik zooterapeutycznych (technik terapii z udziałem zwierząt), mającą na celu wsparcie rozwoju, edukacji oraz rehabilitacji dzieci i dorosłych poprzez kontakt z odpowiednio przeszkolonym psem. Świetnie sprawdza się wśród osób z różnymi niepełnosprawnościami intelektualnymi, emocjonalnymi i społecznymi, ruchowymi, neurologicznymi. Najczęściej wykorzystuje się ją u osób z mózgowym porażeniem dziecięcym, przepukliną oponowo-rdzeniową, zespołem Downa, spektrum autyzmu czy ADHD.
Zajęcia z udziałem psa terapeutycznego w przypadku dzieci z głęboką niepełnosprawnością intelektualną zwykle opierają się na tworzeniu autentycznego kontaktu z psem, opartego na budowaniu wzajemnego zaufania oraz uważności. Pies jest łagodny, towarzyski, odpowiednio przeszkolony, by nie reagować na niektóre spontaniczne, być może nerwowe czy agresywne zachowania dzieci; po to, by akceptować dziecko bezwarunkowo. Z tego też względu najczęściej wykorzystywane są psy o spokojnym usposobieniu. Są to rasy: golden retriever, labrador, nowofundland, a także mniejsze psy – cavalier, border collie, beagle czy grzywacz chiński. Nie jest to jednak sztywną zasadą.
Właściwie każdy pies, który był odpowiednio „układany”, przeszedł odpowiednie przeszkolenie i testy, może zostać psem terapeutą. Terapia polega na stymulacji sensorycznej i poznawczej poprzez różnorodne bodźce, takie jak dotyk sierści psa, ciepło ciała zwierzęcia, oddech, dźwięki czy delikatne ruchy. Po pewnym czasie buduje się swoista więź, co sprzyja otwieraniu się dziecka na relacje z innymi ludźmi.
Diagnoza identyfikacyjna – przypadek Zuzi
Zuzia, z którą pracował pies terapeuta, jest dziewczynką z niepełnosprawnością intelektualną w stopniu głębokim, z licznymi wadami wrodzonymi (retinopatia, czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce, zespół Dandy’ego-Walkera, padaczka, autyzm). Wymaga całkowitego wsparcia we wszystkich sferach funkcjonowania: samoobsłudze, komunikacji, aktywności poznawczej i fizycznej. Zajęcia odbywają się w domu rodzinnym, bo tam dziewczynka czuje się najbezpieczniej.

W większości czasu Zuzia przebywa w pozycji siedzącej. Jest codziennie pionizowana. Z asekuracją potrafi chodzić, motywowana wypchnięciem nogi w przód. Przejawia znacznie ograniczone możliwości w zakresie komunikacji – nie posługuje się mową werbalną. Komunikuje się poprzez mimikę i proste gesty. Nie sygnalizuje potrzeb fizjologicznych – ma zakładane pieluchy. Dziewczynka potrafi samodzielnie przewracać się z pozycji leżenia na plecach do pozycji leżenia na brzuchu. Leżąc na brzuchu, podpiera się, natomiast leżąc na plecach, potrafi samodzielnie usiąść.
Zuzia wodzi wzrokiem, reaguje na bodźce dźwiękowe i dotykowe, chwyta przedmioty i trzyma je przez krótki czas. Reaguje uśmiechem na znane jej osoby. Karmiona jest zmiksowanymi pokarmami za pomocą łyżeczki. Swoje potrzeby sygnalizuje płaczem bądź grymasem na twarzy. Dziewczynka wymaga stałej, całodobowej opieki i wsparcia w każdej czynności powszedniej. Na co dzień zajmują się nią rodzice, którzy cały swój czas i energię wkładają, by Zuzia mogła jak najlepiej się rozwijać. Pomimo tego zaangażowania zaburzenia dziewczynki są na tyle głębokie, że nie pozwalają jej we właściwy sposób funkcjonować. Zainteresowanie otoczeniem Zuzi jest wybiórcze, a jej reakcje emocjonalne są spontaniczne. Dlatego, aby zwiększyć zaciekawienie światem, wykorzystywano różne możliwości wsparcia terapeutycznego. Jedną z takich form wspierających były zajęcia dogoterapii.
Jak wyglądały spotkania Zuzi z psem?
Z dziewczynką pracował pies o imieniu Lucky, rasy golden retriever. W tym przypadku jego imię (z ang. Szczęściarz) było trafne. Pies dał bowiem pacjentce ogrom szczęścia.
Już na początku zajęć zaobserwowałam pozytywny wpływ obecności psa na stan emocjonalny i aktywność Zuzi. Zajęcia rozpoczynały się w ten sposób, że pies kładł się obok, spokojnie leżał i czekał na reakcję podopiecznej. Dziewczynka wykazywała wyraźne oznaki zainteresowania – kierowała wzrok w stronę psa, śledziła jego ruchy, uśmiechała się oraz spontanicznie wyciągała ręce w jego kierunku.

W miarę upływu czasu Zuzia coraz chętniej podejmowała interakcję z psem. Zajęcia były prowadzone w bardzo spokojnym, bezpiecznym rytmie. W tym czasie Zuzia miała możliwość oswojenia się z pieskiem. Przyglądała się, gdy terapeutka pokazywała różne sposoby powitań, gdy wydawała komendy czworonogowi (pies podawał łapę, prosił o coś, kładł się, a nawet zatańczył, obracając się w kółko).
Terapeutka wskazywała różne części ciała – oko, ucho, nos, łapę, brzuch. Zuzia przypatrywała się, wyciągając często rączkę, jakby chciała sama dotknąć pupila. Bardzo ważnym elementem było zapinanie szelek psu, co stanowiło dla niej zadanie wymagające koncentracji i zaangażowania ruchowego. Następnie wspólnie głaskałyśmy, delikatnie dotykałyśmy sierści psa, gładziłyśmy podeszwy łap, nos. Dziewczynce bardzo się to podobało. Często spontanicznie się cieszyła. Wielkie zainteresowanie wykazywała przy podawaniu smakołyku na otwartej dłoni. Dziwiła się wręcz, co dzieje się z jej ręką, gdy piesek ją delikatnie lizał, odbierając przysmak. Czerpała też radość z czesania psa specjalną szczotką. Wszystko to sprawiło, że Zuzia się odprężała.
Obecność psa miała widoczny wpływ na emocje Zuzi. Zauważyłam, że przy psie była wyraźnie spokojniejsza, bardziej zrelaksowana, chętniej podejmowała interakcje i współpracowała z dorosłymi. Wszystkie spojrzenia, gesty czy dotyk działały niezwykle kojąco na Zuzię, pomagając jej poczuć się bezpieczniej i bardziej komfortowo.
Na zakończenie zajęć często pojawiał się u dziecka uśmiech, a także próba ponownego dotyku psa, co świadczy o pozytywnym przeżyciu i potrzebie kontaktu. Rodzice dziewczynki również zauważyli pozytywny wpływ odwiedzin psiaka. Po takiej wizycie Zuzia dłużej była wyciszona, ale również lekko zmęczona, tak jak zresztą nasz czworonożny terapeuta. Dla niego to również była ciężka praca. Przeważnie po takich zajęciach kładł się obok Zuzi i odpoczywał.
Wnioski
Z moich obserwacji wynika, że obecność czworonoga na zajęciach wzmacniała u Zuzi poczucie bezpieczeństwa, poprawiała jej nastrój. Okazało się, że spotkania te otwierały ją na otoczenie, stymulowały zmysły i wspierały rozwój kompetencji społeczno-emocjonalnych. Zajęcia pozwoliły zredukować stres, odprężyć się, wyciszyć. Regularny kontakt ze zwierzęciem pozytywnie wpłynął na jej codzienne funkcjonowanie, zwiększył poziom aktywności oraz poprawił zdolność do uczestniczenia w innych formach terapii i edukacji.

Zajęcia z udziałem psa terapeutycznego stanowią niezwykle cenne wsparcie w pracy z dzieckiem z głęboką niepełnosprawnością. Poprzez kontakt z żywym przyjaznym zwierzęciem możliwe stają się: nawiązanie emocjonalnej relacji, stymulacja zmysłów oraz budowanie poczucia bezpieczeństwa i podstaw do komunikacji niewerbalnej, co jest kluczowe u dzieci z niepełnosprawnościami intelektualnymi. Regularna dogoterapia nie tylko poprawia jakość funkcjonowania w trakcie zajęć, ale także wpływa na ogólny rozwój emocjonalny i społeczny.
Autor: Brygida PRZYBYŁOWICZ, oligofrenopedagog, surdopedagog, terapeuta integracji sensorycznej, nauczyciel rewalidacji ruchowej, wychowania fizycznego w Zespole Szkół Specjalnych nr 2 im. Marii Grzegorzewskiej w Mikołowie
ARTYKUŁ POWSTAŁ W RAMACH PROCEDURY AWANSU ZAWODOWEGO NA NAUCZYCIELA DYPLOMOWANEGO.
Źródła:
- J. Nawrocka-Rohnka, Dogoterapia jako metoda wspomagania rehabilitacji dziecka z zaburzeniami rozwoju, „Nowiny Lekarskie” 2010, 79(4), s. 304–310.
- W. Giermaziak, I. Fryzowska-Chrobo, Terapie z udziałem zwierząt w leczeniu i rehabilitacji chorych i niepełnosprawnych, Borgis – Medycyna Rodzinna 1a/2018, s. 59–64, DOI: 10.25121/MR.2018.21.1A.59.




