
Marzenia o ściganiu. Maćkowi Dąbrowskiemu z Lędzin ubytek słuchu nie przeszkadza w realizacji pasji
22 marca, 2026
O kryzysie w pracy nauczyciela
22 marca, 2026W grudniu 2025 roku Australia wprowadziła zakaz korzystania z social mediów dla osób do 16. roku życia. Chodzi m.in. o TikTok, X, Facebook, Instagram, YouTube, Snapchat czy Threads. Nastolatki nie mogą zakładać nowych kont, a istniejące profile są dezaktywowane. Działa system weryfikacji zakazu i obowiązują wysokie kary dla platform społecznościowych. Kontrowersyjny zakaz to reakcja na zagrożenia dotyczące zdrowia psychicznego młodych ludzi i ich bezpieczeństwa w sieci.
Niektóre badania pokazują, że czas, jaki spędzamy, używając mediów społecznościowych, zaczyna się skracać. Czy to znaczy, że coś się zmienia? Ewidentnie widzimy coraz więcej minusów i zagrożeń Internetu. Rok 2026 może być czasem powrotu do życia poza telefonem, który nie rozprasza naszych mózgów co 30 sekund. Czy taki stan można osiągnąć?
Paradoks social mediów
Coś, co miało nas łączyć i nam pomagać, stało się bronią obosieczną. Telefony z różnymi aplikacjami zamknęły nas w wirtualnej bańce. Zapomnieliśmy o życiu toczącym się w prawdziwym świecie. Jest jednak nadzieja… Jak podaje w raporcie „Financial Times”, czas, jaki spędzamy w social mediach, zaczął się skracać. Największa popularność platform typu Facebook, TikTok czy Instagram przypadała na 2022 rok i od tamtej pory nieznacznie, ale wciąż spada. W 2024 roku ludzie na całym świecie spędzili w social mediach 10 proc. czasu mniej w porównaniu do 2022 roku. Czy to oznacza, że chcemy wylogować się do życia?
– Te dane dają pewną nadzieję. Oczywiście przez lata broniono Internetu, chwalono i zachwycano się platformami social mediów. I jak najbardziej niosą one wiele dobra, rozwijają biznesy, pozwalają informować świat o wspaniałych osiągnięciach. Jednak nie sposób ignorować zagrożeń, zwłaszcza wśród młodzieży, i to słusznie zauważyły niektóre państwa, chociażby Australia, wprowadzając bezprecedensowy zakaz. Czy on pomoże, będzie respektowany? Przekonamy się za kilka lat. Na pewno jest to sygnał, że mamy dość. Chcemy coraz bardziej powrotu do świata, jaki znaliśmy wcześniej. Nasze mózgi nie dają rady, a to przekłada się na inne sfery życia – uważa Jakub B. Bączek, wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego i trener mentalny.
Odłóż telefon
Dlaczego odłożenie telefonu na 20 minut może zrobić dla twojej głowy więcej niż kolejny kurs produktywności?
– W ostatnich latach mojej pracy, szczególnie z liderami, przedsiębiorcami i zespołami, coraz częściej widzę ten sam wzorzec: mózg przeciążony do granic możliwości. Nie tylko z przepracowania czy nadmiaru odpowiedzialności, ale także z ciągłego bycia online. Niech każdy z nas się przyzna, ile razy dzisiaj złapaliśmy się na tym, że patrzymy w ekran tak po prostu? Bez celu. Bez refleksji. Z przyzwyczajenia… – mówi Jolanta Taperek, trenerka mentalna i trenerka biznesu.
A przecież mózg człowieka nie jest stworzony do życia na TikToku. Jest stworzony do ruchu. Do ciszy. Do kontaktu z naturą. Do pisania ręką. Do patrzenia drugiemu człowiekowi w oczy. Coraz częściej właśnie tego potrzebujemy, bo odzywa się nasza natura.
Co Internet i social media robią z mózgiem?
Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych i Internetu zaburza naszą koncentrację i pamięć. W szeroko cytowanym tekście, opublikowanym w „World Psychiatry” (2019) Joseph Firth i jego zespół analizują wpływ sieci na mózg. Wyniki są jednoznaczne i wskazują na przeciążenie uwagi, trudność w skupieniu się na jednym zadaniu, poleganie bardziej na tym, gdzie znaleźć informację, niż jak ją zapamiętać, zaburzenia obrazu siebie, i to głównie u młodych ludzi.
Social media osłabiają też nastrój, szczególnie u nastolatków. Dane amerykańskiej agencji zdrowia publicznego CDC (2023) mówią, że intensywne korzystanie z social mediów jest silnie skorelowane z wyższym poziomem smutku i beznadziei, lękiem i myślami samobójczymi.
– Jest tak nie dlatego, że social media to samo zło. Po prostu mózg młodego człowieka nie jest odporny na ciągłe porównywanie się i bombardowanie bodźcami, a wiele osób spędza z telefonem w ręku długie godziny każdego dnia – mówi Jolanta Taperek.
Projektanci platform doskonale wiedzą, co robią. Krótkie filmiki (tzn. reels – rolki), niezwykle popularne w ostatnich latach, przestrajają układ nagrody. Wszystko po to, abyśmy scrollowali bez końca.
Najnowsze badania (Siyang Gao i inni, czasopismo „NeuroImage”, 2025) wykazują zmiany u osób z short-video addiction, czyli uzależnieniem od krótkich form wideo. Zmiany te dostrzegane są w korze oczodołowo-czołowej, móżdżku, grzbietowo-bocznej korze przedczołowej. – Co to oznacza… tak po ludzku? Short-formy uczą mózg szukania szybkiej, natychmiastowej nagrody. Im więcej ich konsumujemy, tym trudniej wrócić do normalnych źródeł satysfakcji, takich jak czytanie, praca czy codzienne rozmowy. Niestety zauważają to nauczyciele w szkołach, którzy alarmują, że dzieci i młodzież mają problem z przeczytaniem ze zrozumieniem choćby jednego rozdziału książki. Zmiany są więc bardzo widoczne – tłumaczy trenerka mentalna.
Dobra wiadomość
Wszystkie te dane dotyczące wpływu social mediów na człowieka zmuszają do poszukiwania drogi odwrotu od tej sytuacji. Mózg można przywrócić do równowagi. Naturalnie. Prosto. Bez aplikacji, bez kursów, bez wielostronicowych poradników. Wystarczy wrócić do analogowych aktywności, które od tysięcy lat regulowały nasz układ nerwowy.
– Od lat przekazuję zarówno moim kursantom, jak i na wszelkich wystąpieniach, że należy wprowadzać granice, które są zbawienne dla naszego zdrowia psychicznego. Już teraz słyszy się, że 2026 rok będzie powrotem do analogowych czynności, bo po prostu jesteśmy w momencie, gdy jeszcze mamy świadomość, że dzieje się z nami coś nie do końca pożądanego i chcemy to zmienić.
– Polecam szafeczkę na telefon. O godzinie 21.00 zamykamy w niej telefon i do rana nie mamy możliwości, aby z niego skorzystać. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak to poprawi komfort naszego snu i relacji partnerskich. Koniec z bezmyślnym scrollowaniem. Namawiam, spróbujcie, podziękujecie mi później – zapewnia Jakub B. Bączek.
Czynności przywracające równowagę
Co zatem robić? Po pierwsze ruch, czyli najstarszy trening mentalny świata. Zwykły spacer dosłownie powiększa hipokamp, czyli centrum pamięci i uczenia się, co udowodnił w swoim rocznym eksperymencie Kirk Erickson, prowadząc badania w grupie 120 starszych osób. To jest neurobiologia, nie metafora. Dlatego dobrze jest maszerować minimum trzy razy w tygodniu po około 30–40 minut, a najlepiej robić to codziennie.
– Mówiąc o ruchu i spacerach, należy wspomnieć o kolejnej niezwykle istotnej sprawie, mianowicie o przebywaniu wśród natury. Liczne badania pokazują, że regularne przebywanie w terenach zielonych poprawia naszą uwagę i tzw. pamięć roboczą oraz wpływa na nasz dobrostan. Dwugodzinny spacer w lesie obniża ciśnienie krwi, poziom kortyzolu i adrenaliny – mówi Jola Taperek, trenerka mentalna.
Kolejną rzeczą jest pisanie ręczne, ponieważ wymaga ruchu, integracji sensorycznej i świadomego przetwarzania informacji. Kiedy piszemy ręką, mózg pracuje intensywniej i bardziej sieciowo, niż gdy stukamy w klawiaturę. „Pióro to hantla dla mózgu”, o czym mówiła Karolina Gorzkowska – grafolog, prawniczka i ekspertka w dziedzinie pisania ręcznego. Warto rozważyć pisanie w dzienniku o wydarzeniach dnia oraz o towarzyszących im emocjach i przemyśleniach. Młodzież, aby lepiej przyswoić materiał szkolny, powinna robić ręcznie notatki.
Wartościową czynnością dla mózgu, która odciągnie nas od telefonu, jest tworzenie sztuki (art therapy). Badania naukowców z Drexel University w Filadelfii pokazują, że po 45 minutach rysowania lub malowania u 75 proc. badanych spada poziom kortyzolu i – co ważne – efekt ten dotyczy również osób niewykazujących artystycznych talentów. To oznacza jedno. Nasze ciało uspokaja się nie od patrzenia w ekran, ale od działania rękami. Dlatego raz, dwa razy w tygodniu warto pozwolić sobie na godzinę „sztuki dla mózgu”. Bez oceniania i perfekcjonizmu, chodzi o sam proces.
Jak przyznają eksperci, ostatnią, ale być może najważniejszą zmienną są relacje twarzą w twarz. Silne więzi społeczne zwiększały szanse przeżycia od początku istnienia człowieka. I chociaż obecnie nie polują na nas dzikie zwierzęta, relacji społecznych nadal potrzebujemy dla naszego zdrowia psychicznego. – Dlatego zamiast rozmawiać przez ekran, choć raz w tygodniu spotkaj się na żywo z bliską ci osobą, ale bez telefonów na stole. Dłuższa rozmowa z jednym człowiekiem przyniesie więcej korzyści niż 20 wiadomości wymienionych z pięcioma osobami. Gdy podchodzi do ciebie twoje dziecko, odłóż smartfon, zawsze patrz mu w oczy – podsumowuje Jolanta Taperek.
(arc)




