
Ojciec, który jest. Dziecko potrzebuje obecności taty w kilku wymiarach
5 grudnia, 2025
Szponcić – Młodzieżowe Słowo Roku 2025
11 grudnia, 2025Ministerstwo Edukacji Narodowej podsumowało pierwszy rok wdrażania w szkole nieobowiązkowego przedmiotu edukacja zdrowotna. Resort podał dane statystyczne dotyczące frekwencji. Obecnie w zajęciach uczestniczy około 30 proc. uprawnionych uczniów.
Jak czytamy na stronie internetowej MEN, ministerstwo od początku podkreślało, że edukacja zdrowotna powinna mieć status przedmiotu obowiązkowego. Na razie jednak – w roku szkolnym 2025/2026 – jest nieobowiązkowa. Dlaczego? Najprawdopodobniej chodziło o przetestowanie funkcjonowania zajęć, a poniekąd też o uchronienie szkoły przed polaryzacją i sporami wokół programu edukacji zdrowotnej.
Rodzice mieli czas do 25 września br., aby pisemnie sprzeciwić się udziałowi swoich dzieci w tych lekcjach w bieżącym roku szkolnym. Brak takiego sprzeciwu oznaczał automatyczne zapisanie dziecka na zajęcia.
Lekcje odbywają się w klasach IV–VIII szkół podstawowych oraz w klasach I–III szkół ponadpodstawowych (liceum, technikum, branżowa szkoła I stopnia).
Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje, że edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie (WDŻ), które notowało systematyczny spadek frekwencji. W roku szkolnym 2019/2020 na WDŻ chodziło 50,4 proc. uczniów, natomiast w 2024/2025 już 33 proc. Prognoza liniowa wskazuje, że przy utrzymaniu obecnego trendu w roku 2025/2026 udział ten wyniósłby około 30 proc., a w 2026/2027 mógłby spaść do około 26 proc.
Według MEN edukacja zdrowotna to nowoczesny i wielowymiarowy przedmiot, kompleksowo przygotowujący uczniów do dbania o zdrowie fizyczne, psychiczne, społeczne, cyfrowe i środowiskowe. Program został opracowany we współpracy Ministerstwa Edukacji Narodowej, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki, z udziałem ekspertów różnych dziedzin, takich jak lekarze, nauczyciele oraz specjaliści od aktywności fizycznej, zdrowia psychicznego i profilaktyki.
Minister Barbara Nowacka podkreśla, że celem edukacji zdrowotnej jest wyposażenie młodzieży w rzetelną wiedzę oraz praktyczne umiejętności i postawy, umożliwiające podejmowanie świadomych decyzji zdrowotnych i promowanie zdrowego stylu życia. Przedmiot ten nie ogranicza się jedynie do przekazywania wiedzy medycznej czy biologicznej, ale porusza także kwestie emocji, relacji międzyludzkich, wartości, odpowiedzialności i ochrony przed zagrożeniami – od chorób zakaźnych, przez uzależnienia, po dezinformację.
Nauczyciele realizujący zajęcia z uczniami mogą korzystać z przygotowanych przez MEN materiałów pomocniczych, takich jak programy nauczania, scenariusze lekcji i poradniki dostępne na stronie men.gov.pl w zakładce „Edukacja zdrowotna” oraz na platformie zpe.gov.pl. Ponadto mają możliwość poszerzania kompetencji poprzez szkolenia, konferencje i studia podyplomowe, które zapewniają wsparcie na wysokim poziomie.

Przedmiot edukacja zdrowotna od początku wzbudzał kontrowersje. Jego wprowadzeniu sprzeciwiały się środowiska konserwatywne, w tym Kościół Rzymskokatolicki. Apel do rodziców wystosowała m.in. Komisja Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski. Napisano w nim m.in., że w programie zajęć z edukacji zdrowotnej są treści wartościowe, takie jak troska o zdrowie fizyczne, higienę psychiczną czy rozpoznawanie zagrożeń. Jednak zagadnienia dotyczące tradycyjnej rodziny i małżeństwa zostały potraktowane w sposób marginalny. Przeciwnicy przedmiotu zwracali również uwagę, że zawarta w jego programie wizja seksualności człowieka jest niezgodna z tradycyjnymi wartościami i nauką Kościoła. Chodziło m.in. o treści dotyczące tożsamości płciowej oraz kwestii prawnych i społecznych związanych ze środowiskiem LGBTQ+.
MEN uważa, że frekwencja na zajęciach edukacji zdrowotnej jest zależna od organizacji pracy szkoły, umiejscowienia przedmiotu w planie lekcji, uwarunkowań lokalnych i samej specyfiki szkoły.

Z kolei nauczyciele, w tym również przedstawiciele oświatowych związków zawodowych, zwracali uwagę w mediach, że zarówno argumenty ministerstwa, jak i apele przeciwników edukacji zdrowotnej nie wpłynęły znacząco na poziom frekwencji na tych zajęciach. W wielu przypadkach główną przyczyną wypisywania uczniów z uczestnictwa w edukacji zdrowotnej był fakt, że przedmiot znalazł się w planach lekcji na początku lub na końcu, a skoro jest nieobowiązkowy, to rodzice woleli, żeby dzieci dłużej pospały albo szybciej wracały do domu. Ten czas jest przeznaczany na odpoczynek, naukę czy spotkania z rówieśnikami.
W roku szkolnym 2025/2026 w zajęciach z edukacji zdrowotnej uczestniczy 920 925 uczniów, czyli około 30 proc. wszystkich uprawnionych. Dane z prawie 100 proc. szkół pokazują, że najwięcej uczęszczających jest w szkołach podstawowych – 804 539 uczniów (40,36 proc. uprawnionych), w liceach ogólnokształcących jest ich 55 003 (10,08 proc.), w technikach 30 729 (7,78 proc.), w branżowych szkołach I stopnia 27 457 (14,40 proc.), a w szkołach artystycznych 3083 (18,33 proc.).
UDZIAŁ UCZNIÓW W ZAJĘCIACH Z EDUKACJI ZDROWOTNEJ (DUŻE MIASTA)
Udział uczniów uczęszczających na zajęcia z edukacji zdrowotnej w dużych miastach oscyluje na poziomie od około 20 proc. do 35 proc. Najwyższy odsetek uczestników odnotowano w Gorzowie Wielkopolskim (35,66 proc.), a najniższy w Rzeszowie (14,49 proc.).

(JJ)




