
Kiedy dziecko „nie słucha”. Jak wspierać współpracę, zamiast ją wymuszać?
11 maja, 2026
„Pomagamy pani Mai!” Wspieranie rozwoju kompetencji społecznych uczniów z internatu szkolnego
26 maja, 2026Dorastały w domu, w którym nigdy nie było wiadomo, co się wydarzy. Nauczyły się kontrolować emocje, brać odpowiedzialność za innych i nie ufać własnym potrzebom. Dziś są dorosłe – często odnoszą sukcesy, zakładają rodziny – ale wciąż zmagają się z lękiem i poczuciem winy. Kim są dorosłe córki alkoholików i czy mogą zbudować szczęśliwe życie? O tym rozmawiamy z Piotrem Przybylskim, psychoterapeutą specjalizującym się w pracy z osobami z syndromem DDA/DDD (Dorosłe Dziecko Alkoholików/Dorosłe Dziecko z Rodzin Dysfunkcyjnych).
„Kurier Nauczycielski”: – Czy dorosłe dzieci alkoholików rzeczywiście niosą ciężar uzależnienia rodzica?
Piotr Przybylski: – Dorosłe dzieci alkoholików często trwale odczuwają konsekwencje dorastania w chaosie emocjonalnym, przy deficycie bezpieczeństwa i przy odwróconych rolach rodzinnych. Nie chodzi jednak o usprawiedliwianie trudności dorosłych przeżyciami z dzieciństwa, lecz o rozpoznanie, które mechanizmy zostały wyuczone adaptacyjnie i nadal działają automatycznie. Odpowiedzialność w dorosłości polega na świadomym przejęciu wpływu na swoje życie, przy jednoczesnym uznaniu realnych strat rozwojowych. Bardzo często dopiero nazwanie tego ciężaru pozwala pacjentom wyjść z poczucia winy i wstydu oraz realnie zacząć proces zmiany. Z dokładnie takimi dylematami zgłaszają się do mojego gabinetu dorośli klienci, próbujący oddzielić przeszłe doświadczenia od aktualnych wyborów.
– Czy status społeczny rodziny ma znaczenie dla stopnia odczuwania syndromu DDA?
– Status społeczny nie chroni dziecka przed skutkami alkoholizmu w rodzinie. Alkoholizm oddziałuje na emocjonalny klimat domu niezależnie od wykształcenia, dochodów czy pozycji zawodowej rodziców. Często w rodzinach o wyższym statusie dochodzi do silniejszego zaprzeczania problemowi i ukrywania go na zewnątrz, co dodatkowo nasila samotność dziecka. W praktyce klinicznej pracuję zarówno z osobami z rodzin marginalizowanych, jak i z domów dobrze funkcjonujących na zewnątrz, gdzie koszty psychiczne bywają równie wysokie. Takie osoby przez lata słyszały, że „przecież niczego im nie brakowało”, a dopiero w dorosłości odkrywają skalę emocjonalnych deficytów.
– Jakimi dziećmi są córki alkoholików?
– Córki alkoholików często wcześnie uczą się nadodpowiedzialności, czujności emocjonalnej i dostrajania się do nastrojów otoczenia. Wiele z nich pełni rolę „dzielnej”, „opiekuńczej” lub „tej, która wszystko ogarnia”, kosztem własnych potrzeb. W dorosłości przekłada się to na trudność w proszeniu o pomoc i chroniczne poczucie winy. To kobiety, które funkcjonują pozornie bardzo sprawnie, a jednocześnie są skrajnie zmęczone emocjonalnie.
– Jakie emocje dominują u dzieci, których rodzic ma problem z alkoholem?
– Najczęściej są to: lęk, wstyd, poczucie winy oraz przewlekłe napięcie. Dziecko żyje w stanie ciągłej niepewności, ucząc się tłumienia własnych emocji, by „nie dokładać problemów”. Złość i smutek bywają wypierane, ponieważ nie było na nie bezpiecznej przestrzeni. Te emocje często ujawniają się dopiero w dorosłości pod postacią lęku, depresji lub problemów psychosomatycznych (dolegliwości fizyczne, których przyczyny leżą w psychice).
– W jaki sposób takie doświadczenia wpływają na rozwój emocjonalny i społeczny?
– Dziecko z rodziny alkoholowej często nie rozwija bezpiecznego przywiązania się i uczy się relacji opartych na nieprzewidywalności. Skutkiem bywają trudności w regulacji emocji, niska samoocena i problemy w budowaniu stabilnych więzi społecznych. Rozwój emocjonalny bywa fragmentaryczny lub zatrzymany na wcześniejszych etapach. Widzę, jak bardzo te deficyty wpływają na dorosłe funkcjonowanie społeczne pacjentów.
– Czy kolejność urodzenia w rodzinie alkoholowej ma wpływ na role przyjmowane przez dzieci?
– Tak, często obserwuje się powtarzalne role: bohatera rodzinnego, kozła ofiarnego, dziecka niewidzialnego czy maskotki. Kolejność urodzenia i temperament dziecka wpływają na to, jaką strategię przetrwania przyjmie. Role te mogą utrwalać się na całe życie.
– W jaki sposób dzieciństwo w rodzinie alkoholowej może kształtować dorosłe życie emocjonalne i zawodowe?
– W dorosłości często ujawnia się perfekcjonizm, pracoholizm, nadmierna potrzeba kontroli lub przeciwnie – wycofanie i unikanie odpowiedzialności. Życie zawodowe bywa sposobem na regulację poczucia własnej wartości lub ucieczkę od emocji. Relacje emocjonalne są często obciążone lękiem przed odrzuceniem. Wiele osób realizuje scenariusze wyuczone w dzieciństwie, nie zdając sobie z tego sprawy.
– Jakie typy relacji partnerskich najczęściej obserwuje pan u dorosłych córek alkoholików?
– Często są to relacje oparte na nierównowadze: z partnerami uzależnionymi, emocjonalnie niedostępnymi lub wymagającymi opieki. Występuje silna tendencja do ratowania, tolerowania przekraczania granic i rezygnowania z własnych potrzeb. Bliskość bywa mylona z poświęceniem. Kobiety często powtarzają schematy z domu rodzinnego.
– Czy doświadczenia z dzieciństwa zwiększają ryzyko uzależnień w dorosłym życiu? Co decyduje, że niektóre osoby powielają takie schematy, a inne nie?
– Ryzyko jest podwyższone, szczególnie gdy alkohol pełnił funkcję regulowania emocji w rodzinie. Kluczowe znaczenie mają czynniki ochronne: obecność wspierającej osoby, terapia, zdolność do refleksji i przerwania zaprzeczania. Nie każde DDA zostaje osobą uzależnioną, ale mechanizmy ryzyka są realne. Moment uświadomienia sobie tych zależności często bywa punktem zwrotnym.
– Czy istnieją mechanizmy prowadzące do wczesnego zajścia w ciążę u córek alkoholików?
– Wczesna ciąża bywa nieświadomą próbą uzyskania bliskości, stabilizacji lub ucieczki z dysfunkcyjnego domu. Często towarzyszą jej deficyt granic, potrzeba bycia potrzebną oraz brak bezpiecznych wzorców relacyjnych. Nie jest to wybór przypadkowy, lecz osadzony w historii emocjonalnej. W mojej praktyce klinicznej spotykam kobiety, które dopiero po latach rozumieją psychologiczne tło swoich decyzji.
– Czy istnieją nieporozumienia lub stereotypy dotyczące DDA?
– Jednym z najczęstszych stereotypów jest przekonanie, że DDA zawsze są dysfunkcyjne lub niezdolne do zdrowych relacji. W rzeczywistości wiele z tych osób posiada ogromny potencjał, ale funkcjonuje kosztem siebie. Problemem nie są cechy, lecz brak świadomości ich źródeł. Kluczowe są: psychoterapia, nauka regulacji emocji, stawianie granic i budowanie relacji opartych na bezpieczeństwie. Ważne jest odejście od automatycznych ról i rozwijanie zdolności do dbania o siebie bez poczucia winy. Proces ten wymaga czasu i wsparcia. Systematyczna praca terapeutyczna przynosi realną zmianę jakości życia.
– Czy są pozytywne cechy, które niesie ze sobą syndrom DDA?
– Wiele osób z DDA rozwija empatię, odporność psychiczną, odpowiedzialność i wrażliwość na innych. Te cechy mogą stać się zasobem, jeśli przestaną być jedynie strategiami przetrwania. Warunkiem jest praca nad tym, aby nie odbywało się to kosztem siebie. Integracja tych zasobów z troską o własne potrzeby jest możliwa.
– Jaki jest wpływ partnera w procesie zdrowienia i budowania poczucia bezpieczeństwa?
– Partner może być istotnym czynnikiem wspierającym, jeśli relacja opiera się na bezpieczeństwie, granicach i wzajemnym szacunku. Jednocześnie relacja może też uruchamiać stare schematy, jeśli partner nieświadomie je wzmacnia. Świadomość tych procesów jest kluczowa.
Rozmawiała: Wioleta PIRÓG
Piotr PRZYBYLSKI – specjalista psychoterapii uzależnień i współuzależnień osób z syndromem DDA i DDD. Od ponad 30 lat pracuje w zawodzie, pomagając osobom uzależnionym i współuzależnionym oraz osobom dorosłym, które borykają się z trudnościami wynikającymi z wyjścia z domów alkoholowych i dysfunkcyjnych.




